ps-17953-4401

Zbigniew Pasiecznik od najmłodszych lat mieszka w Kuźniczysku. Tam do dzisiaj jest jego dom i rodzina.

Po ukończeniu miejscowej szkoły podstawowej podjął naukę w zawodach technicznych. Na początek była to szkoła zawodowa, a potem Pedagogiczne Studium Techniczne. Po ukończeniu szkół poszedł w świat jako nauczyciel. – Pracę zawodową rozpocząłem we Wrocławiu jako nauczyciel w Zasadniczej Szkole Zawodowej PKP. Przepracowałem w niej kilkanaście lat. Po przemianach ustrojowych rozpocząłem działalność gospodarczą na własny rachunek jako przedstawiciel handlowy – powiedział nam.

Zbigniew znany jest w środowisku i regionie przede wszystkim jako działacz sportowy. O swoich pasjach tak mówi: – Jak każdy chłopak za piłką latałem od dziecka. Brałem udział imprezach, jakie organizowała szkoła, A po podstawówce występowałem w drużynie LZS Kuźniczysko. Z czasem z zawodnika stawałem się organizatorem sportu. W latach dziewięćdziesiątych zorganizowaliśmy drużynę młodzieżową. Ta odniosła sukces awansując do klasy okręgowej. Starsi chłopcy awansowali z klasy „B” do „A”. W 2003 roku przekształciliśmy LZS na Ludowy Klub Sportowy „Błysk”. W tym czasie jesteśmy jedynym klubem w powiecie, który posiadał trzy drużyny: młodzieżową, juniorów i seniorów W następnych latach awansowaliśmy do „okręgówki”. Obecnie nasza drużyna gra w kl. „A”.

Jako działacz społeczny i radny samorządowy współpracuje ze szkołami w Kuźniczysku i Masłowie. Swą współpracę określił tak: – Wspieram te placówki w różny sposób. Dokładam się do nagród dla najlepszych uczniów np. uczestników olimpiad. Na ten cel poświęcam swoją dietę radnego. Pomagam też klubowi sportowemu fundując wyposażenie. Sponsorując sport i oświatę pragnę by środowiska młodzieżowe na wsi łatwiej odnajdywały się we współczesności. W samorządzie miejskim w Trzebnicy pracuję już III kadencję. Biorę udział w pracach komisji zajmującej się m.in oświatą, sportem oraz w budżetowej.

– Lubię narciarstwo, pływanie i chodzenie po górach. Osiągam wówczas spokój i wyciszenie – dodał na koniec.

Źródło: Gazeta Nowa